I jest jeden z najlepszych miesięcy.
Dziś zrobiłam sobie wolne, bo nie umiałam na sprawdzian z chemii, jutro już powrót do szkolnej rzeczywistości z kartkówką z lektury, której nie przeczytałam na starcie. Sobotnie Kings odwołane, pójdę więc pewnie na koncert dla Szymona, ale nie wiem jeszcze z kim. Teraz piekę sobie bakietkę z masłem czosnkowym, zrobię a6w i spać ;3.
W moim mieście jest brudne powietrze. Odpalam papierosa zupełnie niepotrzebnie, wypuszczam z dymem myśli obojętnie. Idzie wiatr zmian znowu robi się wietrznie. Nie tęsknie za tym co było myślę, co będzie. Zmiennie determinują moje podejście, ostatecznie wszystko upadnie jak kręgle.
Przegrywasz w walce, gdzie to Ty jesteś dowódcą, wiesz?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz